W skrócie
- Świadomość i postrzeganie to dwa różne pytania. Świadomość pyta, czy ludzie cię znają. Postrzeganie pyta, co o tobie myślą. Większość trackerów dobrze mierzy to pierwsze, a to drugie ledwie w ogóle.
- Świadomość jest konieczna, ale niewystarczająca. Marki wchodzą do zbioru rozważanych opcji dzięki rozpoznawalności, a wygrywają go dzięki postrzeganiu, więc tracker raportujący wyłącznie przypominalność nie wyjaśni, dlaczego lejek przecieka.
- Metryką, która ma znaczenie, nie jest pojedynczy wynik, lecz związek między świadomością, postrzeganiem i tym, kto kupuje. Odczytany w podziale na segmenty i w czasie, ten związek mówi ci, gdzie inwestować.
Większość trackerów marki odpowiada na pytanie, którego nikt nie zadaje. Raportują świadomość wspomaganą i spontaniczną z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku, wykreślają ją kwartał po kwartale i prezentują liczbę, która dryfuje o punkt w jedną lub drugą stronę, podczas gdy zespół marketingu czeka na pozwolenie, by działać. Ta liczba jest prawdziwa. Jest też niepełna.
Świadomość mówi, czy marka jest znana. Nie mówi nic o tym, czy jest lubiana, darzona zaufaniem czy istotna przy kolejnym zakupie. Dwie marki mogą notować identyczną przypominalność i konwertować w skrajnie różnym tempie, ponieważ tym, co je różni, nie jest to, ilu ludzi potrafi je wymienić, lecz to, w co ci ludzie wierzą.
Świadomość sprawia, że jesteś rozważany; postrzeganie sprawia, że zostajesz wybrany
Wczesny etap zakupu jest momentem, w którym rozstrzyga się większość wyniku. Badania McKinsey przeprowadzone wśród dziesiątek tysięcy kupujących wykazały, że marki znajdujące się w początkowym zbiorze rozważanych opcji konsumenta są znacznie częściej kupowane niż marki, które dołączają później, oraz że około 70 procent zakupów dokonywanych jest właśnie z tego początkowego zbioru.
To argument na rzecz świadomości. Jeśli marka nie przychodzi na myśl, gdy pojawia się kategoria, nie liczy się w grze. Ale wejście to nie zwycięstwo. Dostanie się do zbioru jest funkcją rozpoznawalności; wybranie z niego jest funkcją postrzegania. Tracker, który mierzy tylko pierwszą połowę, wyjaśnia tylko pierwszą połowę.
Świadomość wprowadza cię do pokoju. Postrzeganie decyduje o tym, czy wyjdziesz z podpisaną umową.
Postrzeganie opiera się dziś na zaufaniu, a nie tylko na cechach
Przez lata postrzeganie oznaczało baterie cech: innowacyjna, niezawodna, dobra wartość. To wciąż ma znaczenie, ale pojedyncza cecha, która najsilniej napędza zakup, przesunęła się w stronę zaufania. Badania marki Edelman wykazały, że 88 procent konsumentów deklaruje, iż zaufanie jest istotnym czynnikiem przy zakupie marki, plasując je tuż za stosunkiem ceny do jakości oraz jakością, a przed niemal wszystkim innym.
Zaufanie nie jest miękką metryką. Konwertuje. Te same badania wykazały, że 59 procent konsumentów chętniej kupuje markę, której ufa, a 67 procent chętniej pozostaje jej lojalnych i ją poleca. To różnica między marką, która jest rozpoznawana, a marką, która jest wybierana i utrzymywana.
Wykres 1
Co konsumenci biorą pod uwagę, kupując markę
Źródło: Edelman Trust Barometer Special Report, za MarketingCharts
Wniosek nie brzmi, że cechy są martwe. Brzmi tak, że postrzeganie jest dziś portfelem przekonań, a zaufanie znajduje się blisko jego szczytu. Tracker, który mierzy przypominalność, ale nigdy nie pyta, czy ludzie ufają marce, pomija zmienną najsilniej wyjaśniającą lukę między świadomością a sprzedażą.
Jak zbudować tracker, który zarobi na swój budżet
Program pomiaru marki jest tyle wart, ile decyzji zmienia. Pięć dyscyplin oddziela trackery napędzające inwestycje od tych, które wypełniają slajd.
- Mierz świadomość i postrzeganie tym samym narzędziem. Przypominalność wspomagana, spontaniczna i top-of-mind należą do tego samego badania, co pytania o zaufanie, cechy i rozważanie zakupu, aby zobaczyć lejek od znajomości do wyboru w jednym odczycie, zamiast zszywać dwa odrębne badania.
- Utrzymuj stałe pytania i stałą grupę badaną. Trendy są porównywalne tylko wtedy, gdy brzmienie pytań, źródło próby i ważenie pozostają niezmienne fala po fali. Zmiana sformułowania przebrana za wynik pogrzebała więcej strategii marki niż jakikolwiek konkurent.
- Czytaj w podziale na segmenty, nie tylko zbiorczo. Kupujący i niekupujący w kategorii, regiony oraz grupy wiekowe często poruszają się w przeciwnych kierunkach. Zagregowany wynik ukrywa właśnie tę lukę, za której znalezienie płacisz.
- Umieść to w kontekście konkurencyjnym. Udział w głosie i udział w rozważaniu względem rywali mówią ci, czy zyskujesz przewagę, czy jedynie dotrzymujesz kroku rosnącej kategorii.
- Powiąż fale badań z zachowaniem. Łącz ruchy w badaniu z konwersją lub sprzedażą tam, gdzie pozwalają na to dane, aby wzrost rozważania zakupu stał się roszczeniem do przychodu, a nie do uwagi.
Dlaczego to związek, a nie liczba, jest aktywem
Efektem pomiaru marki nie jest wynik, którego trzeba bronić. Jest nim mapa miejsc, w których świadomość, postrzeganie i zakup się rozchodzą, a właśnie na tej mapie leżą pieniądze. Gdy świadomość jest wysoka, ale rozważanie zakupu płaskie, problemem jest postrzeganie, a rozwiązaniem pozycjonowanie lub doświadczenie, nie więcej mediów. Gdy świadomość jest niska, a postrzeganie wśród tych, którzy cię znają, silne, rozwiązaniem jest zasięg. Tracker, który mówi ci, z którym z tych przypadków masz do czynienia, jest wart więcej niż jakakolwiek pojedyncza nagłówkowa metryka.
Marki, które kumulują wzrost, nie słuchają usilniej. Mierzą obie połowy pytania, jednym narzędziem, względem rywali i powiązane z tym, kto faktycznie kupuje.
Aby zaprojektować program, który to robi, poznaj nasze prace w obszarze Brand Performance lub przejrzyj studia przypadków.
Źródła
- McKinsey & Company, "The consumer decision journey," mckinsey.com.
- Edelman Trust Barometer Special Report (Brand Trust), reported in MarketingCharts, "Consumer Trust in Brands," marketingcharts.com.