Wyzwanie
Za dużo roszczeń, za mało czasu
Średniej wielkości ubezpieczyciel majątkowy i wypadkowy rozpatrywał setki tysięcy roszczeń rocznie. Większość z nich nie była skomplikowana – zagubiony bagaż, popękane szyby przednie, drobne uszkodzenia spowodowane przez wodę – ale każda z nich nadal wymagała ręcznego przyjęcia, selekcji i zatwierdzenia. Wraz ze wzrostem kosztów pracy i rosnącymi oczekiwaniami klientów dotyczącymi szybkości, obsługa roszczeń stała się wąskim gardłem. Kierownictwo potrzebowało sposobu na skalowanie bez proporcjonalnego skalowania liczby pracowników.
Dostosowujący byli przytłoczeni. 70% roszczeń było prostych, ale nadal wymagało ręcznego przyjęcia, przekazania i zatwierdzenia. Czasy rozwiązywania problemów rosły. Klienci byli sfrustrowani. Podobnie pracownicy.